ANIME

Moje highlight’y sezonu – wiosna 2021

6 lipca 2021

Witajcie, w lipcu! Od mojego ostatniego wpisu minął miesiąc i bardzo za to przepraszam Sama jestem na siebie zła, ale trafił się taki mały projekt, na który musiałam zwerbować wszystkie swoje siły. Ale wracam i to z podsumowaniem sezonu!

Wiosna 2021 obrodziła w bardzo wiele świetnych serii anime – tych nowych i kontynuacji poprzednio rozpoczętych serii. Niestety jako, że jak pisałam wcześniej, musiałam skupić siły na innej robocie to jestem bardzo w tyle z seriami. Serio wybitnie w sezonie wiosna 2021 mi nie szło. Dlatego idąc za naczelną zasadą Pani Swojego Czasu, postanowiłam stworzyć ten wpis na zasadzie „Zrobione jest lepsze od doskonałego”.  Otóż wpis będzie miał charakter progresywny i jak skończę daną serię będą ją uzupełniać we wpisie. Dzięki temu nie będę go miała ciągle na szkicu, a i Ty będziesz mogła do niego wracać. Wiem trochę ten sposób siermiężny, ale akceptujmy stan jaki mamy niż użalajmy się na czymś na co nie mamy wpływu

Fruits Basket: The Final

plakat-fruit-basket

Adaptacja: TAK (manga)
Status:
Zakończony (13 odcinków)
Gatunek: okruchy życia, komedia, ponadprzyrodzone, dramat, romans, shoujo
Ocena MAL: 10/10

Opis fabuły

Setki lat temu duchy chińskiego zodiaku i ich bóg przysięgli, że będą razem na wieczność. Zjednoczeni tą obietnicą opętani członkowie rodziny Souma zawsze powrócą do siebie w każdych okolicznościach. Jednak kiedy te więzy odrywają ich od wolności, staje się to niepożądanym ciężarem – przekleństwem. Jako głowa klanu, Akito jest przekonany, że łączy go szczególny związek z innymi członkami rodziny. Podczas gdy on rozpaczliwie trzyma się tej fantazji, reszta rodziny pozostaje odizolowana i tłumiona strachem przed karą.
Tooru Honda, która przywiązała się do Soum’ów, jest zdeterminowana, aby zerwać krępujące ich łańcuchy. Jej związanie z rodziną i przyjaciółmi zachęca ją do dalszego znoszenia klątwy. Jednak z powodu odkrytych rewelacji stara się znaleźć wytrwałość, by kontynuować swoje starania. Tooru zmaga się z niepewną przyszłością w nadziei na osiągnięcie spokoju, który może leżeć poza całym tym zamieszaniem.

Moja ocena

Ostatni sezon zamykający remake anime, a jednocześnie ukazujący zakończenie historii rodziny Souma i Tooru – dziewczyny o wielkim sercu. Przyznam się bardzo czekałam na ostatni, finałowy sezon FB – tym bardziej, że byłam tą osobą, która tytuł znała tylko z anime, więc co tydzień miałam takie wielkie: O WOW! I szczerze nie żałuje każdej minuty spędzonej na seansie, szczególnie kiedy każda tajemnica powoli się odkrywała (prawdziwa historia Znaków naprawdę mnie zaskoczyła, bo przypuszczenia miałam zupełnie inne). No i wiadomo to co najbardziej tygryski lubią najbardziej to to, że każdy znalazł swoje szczęśliwe zakończenie a.k.a. wszystkie shipy się zshipowały. A wiadomo to jest najważniejsze Warto nadmienić, że bardzo podziwiam postać Tooru jako głównej bohaterki serii naprawdę zmieniła się podczas trwania wszystkich 3 sezonów i dostarczyła naprawdę niesamowitego i dobrze napisanego rozwoju swojej osoby. Ujęła mnie szczególnie scena w deszczu, gdzie nie wahała się mówić wprost o swoich uczuciach a później gdy skonfrontowała się z Akito. Co mogę jeszcze powiedzieć, że grafika jak we wszystkich poprzednich sezonach, była naprawdę na bardzo wysokim poziomie. To był cud miód na moje oczy, naprawdę me gusta. Ostatni opening i ending również dobrze wspominam takie spokojne utwory, ale animacja op’a bardziej mi zapadła w pamięć, ponieważ już z niej można dużo wywnioskować – zmiana krajobrazu po deszczu = zmiana w życiu Soum’ów.

Nie napisze typowego podsumowania, ponieważ uważam, że każdy powinien sięgnąć po tę pozycję, ukazuje nam pięknie opowiedzianą historię miłości i akceptacji. W końcu nie bez kozerwy ten sezon przynajmniej na 24 h na MAL’u stał się #1 zestawienia najlepiej ocenianych anime wszechczasów, bijąc FMA: Brotherhood (chyba trzeba będzie w końcu to obejrzeć).

Hige wo Soru. Soshite Joshikousei wo Hirou.

i-shaved-and-brought-high-school-girl-homeAdaptacja: TAK (light novel)
Status: Zakończony (13 odcinków)
Gatunek: okruchy życia, dramat, romans
Ocena MAL: 7/10

Opis fabuły

Pewnego niedzielnego ranka, po długiej nocy spędzonej w barze, zwykły pracownik koorporacyjny Yoshida budzi się, a ostatnią rzeczą, jakiej spodziewa się zobaczyć, jest to, że jego maleńkie mieszkanie ma nowego mieszkańca — nieznaną licealistkę.
Poprzedniej nocy, pomimo zebrania w końcu odwagi, by wyznać swojej szefowej i długoletniej miłości, Airi Gotou, Yoshida został odrzucony. Po utopieniu swoich smutków w barze ze swoim dobrym przyjacielem Hashimoto, Yoshida w pijackim odurzeniu wrócił do domu, gdzie wpadł na Sayu Ogiwarę, uciekinierkę z domu. Poprosiła go, aby pozwolił jej zostać na noc, a jego osąd odurzony przez alkohol sprawił, że się zgodził.
Teraz, z głową wyprostowaną, ale nie pamiętając wydarzeń zeszłej nocy, Yoshida każe Sayu wyjaśnić, jak skończyła spać w jego mieszkaniu. Po wysłuchaniu jej historii Yoshida nie jest w stanie jej wyrzucić – zwłaszcza po tym, jak dowiedział się, że przybyła aż z Hokkaido! Tak więc, pomimo zastrzeżeń co do schronienia nieletniej dziewczyny, Yoshida pozwala jej zostać i zaczyna się ich wspólne życie.

Moja ocena

Szczerze kiedy pierwszy raz zobaczyłam opis stwierdziłam,  że dodam tę pozycję do swojej listy jedynie ze względu na niecodzienną fabułę. I powiem tyle nie zawiodłam się wcale! Naprawdę zdążyłam ją polubić i każdy odcinek włączałam z przyjemnością. Nie wątpliwie zasługą mojego zaangażowania jest fakt głównego bohatera. Yoshida to naprawę facet z kręgosłupem moralnym, możesz się dziwić, że to piszę, ale to prawda. Po pierwsze nie wykorzystuje sytuacji Airi – tak jak to było w przypadku poprzednich jej gospodarzy – a po drugie daje jej poczucie bezpieczeństwa i opiekę, której nie doświadczyła w domu rodzinnym – zdradzę, że jest to bardzo ważny wątek całej fabuły, więc tylko tyle Ci powiem. Kolejnym nie wątpliwym plusem tej serii jest fakt, że ekranizuje całość pierwowzoru, czyli nie dostaniemy urwanego skrawka historii,  a jej całość. Jest to duża rzadkość w przypadku adaptacji. Tutaj może nastąpić pewna obawa, że fabuła będzie bardzo szybko gnała do przodu. Jednakże jest ona bezpodstawna, iż light novel ma, jeśli dobrze pamiętam, 5 tomów. Co sprawia, że doświadczymy dobrze poprowadzonej narracji. A tak rozgrywać się będzie wokół Airi i Yoshidy oraz ich powoli zmieniającej się relacji, która rozwija się w bardzo przyzwoitym i naturalnym tempie.

Serię polecam dla osób, które szukają opowieści z fajnym głównym bohaterem, który nie jest nastolatkiem a pracującym dorosłym. A także tym, którym marzy się seans ciepłej opowieści o szukaniu akceptacji i zrozumienia.

Seijo no Maryoku wa Bannou Desu

saint-magic-power-is-omnipotent-animeAdaptacja: TAK (light novel)
Status: Zakończony (12 odcinków)
Gatunek:  romans, magia, fantasy, okruchy życia, isekai, shoujo
Ocena MAL: 8/10

Opis fabuły

Od starożytnych czasów mieszkańcy Salutani żyli w otoczeniu miazmy – siły, która sprowadza potwory, siejąc spustoszenie na całym świecie. Kiedy Zakon Rycerzy Królestwa nie jest w stanie powstrzymać potworów, Wielki Mag przywołuje legendarną „świętą”, która ma za zadanie unicestwić przerażające stworzenia i przywrócić pokój.
Pewnego wieczoru, gdy Sei Takanashi wraca do domu po długim dniu w pracy, magiczna siła wciąga ją w obcy świat. Po przybyciu do królestwa Salutani słyszy, że Wielki Mag nieumyślnie wezwał dwie Święte – Sei i brązowowłosą dziewczynę. Potrzebując tylko jednej świętej dziewczyny, książę ogłasza drugą dziewczynę świętą, pozostawiając Sei samą sobie.
Sei skupia się na Instytucie Badań nad Florą Leczniczą, instytucji znanej z badań nad ziołami i miksturami. Oddając się swojej najnowszej pasji, Sei ma fatalne spotkanie z dowódcą Trzeciego Zakonu Rycerzy. Niewiele jednak wie, że jej bycie Świętą będzie nadal wywierać wpływ na jej nowe życie.

Moja ocena

O i mamy w końcu Sei. Aaaaaa… jak ja się nie mogłam doczekać tej adaptacji, w końcu wspominałam o niej już we wpisie o „świętych”. Pewnie zapytasz, w takim razie po co drugi raz wspominać o tej serii, a to dlatego, że jest tego warta <czy tylko ja słyszę reklamę L’Oreal>. Tam omawiałam mangę a tutaj jednak mamy do czynienia z animacją. Ale żeby nie zanudzać szybko przejdę przez kwestie fabuły. Tak jak wspominałam w poprzednim wpisie, dużą rolę tej pozycji odgrywa sama postać Sei, która nie zamierzała tylko się wylegiwać, a zaczęła pracować w Instytucie robiąc eliksiry i mikstury. Co odróżnia na pewno te dwie adaptacje to długość, zekranizowano więcej materiału źródłowego niż obecnie jest w mandze. A po drugie bądźmy szczerzy animacja tutaj to cud, miód i malina. No ja nie mogę jak może tak pięknie odwzorować średniowieczny klimat to ja nie wiem. Te wszystkie krajobrazy zachwycają dopracowaniem i barwami, a i same postacie są naprawdę piękne, szczególnie mężczyźni, którzy są przystojni, że ja dziękuję. Jak już mówię o mężczyznach to Kapitan Hawk to takie ciacho, że ja dziękuję Znaczy on przystojniakiem to był ogólnie, ale animatorzy sprawili, że jest ze 100 razy przystojniejszy. Jak tak można fangirl robić, przecież ja serce mam tylko jedno i jak wysiądzie to cześć pieśni! Mogę jeszcze wspomnieć o ważnej części, czyli muzyce. Zarówno op, jak i ed mnie zaczarowały to takie moje klimaty – delikatne i magiczne – i dodatkowo ta otoczka animacyjna. Naprawdę rzadko się to zdarza, ale tutaj wszystko zagrało tak jak powinno i na pewno jak będę chciała posłuchać spokojnej muzyki to wybiorę te dwa kawałki.

Podsumowania tutaj jako takiego nie będzie, bo chcę tylko powiedzieć jedno oglądnijcie nie pożałujecie

Vivy: Fluorite Eye’s Song

diva-vivyAdaptacja: NIE
Status: Zakończony (13 odcinków)
Gatunek: akcja, muzyka, sci-fi, thriller
Ocena MAL: 9/10

Opis fabuły

Kiedy wysoko rozwinięta sztuczna inteligencja postanawia wytępić ludzkość, rzeź, która następuje, wypełnia powietrze smrodem świeżej krwi i płonących ciał. W desperackiej próbie zapobieżenia występowaniu katastrofy naukowiec stawia wszystko na AI z przeszłości, która ma zapobiec katastrofie.
Cofając zegar o sto lat, SI są już integralną częścią ludzkiego społeczeństwa, zaprogramowaną z określonymi misjami, które mają być wykonywane przez cały okres ich działania. Vivy, pierwsza w historii autonomiczna sztuczna inteligencja, to piosenkarka, której zadaniem jest szerzyć szczęście swoim głosem. W parku rozrywki, w którym rzadko kiedy ma odpowiednią publiczność, stara się wkładać serce w swoje występy, powtarzając swoje działania dzień po dniu – to znaczy, dopóki zaawansowana sztuczna inteligencja z przyszłości nie pojawi się przed nią i zwerbuje jej pomoc w powstrzymanie wyniszczającej wojny, która ma nastąpić za sto lat. Nie mając czasu na przetworzenie pojawienia się nie spodziewanego współtowarzysza, które wywraca jej świat do góry nogami, Vivy zostaje wciągnięta w akcje stuletniego projektu, aby odwrócić brutalną historię, która ma nadejść.

Moja ocena

Spotkanie z tą serią było czystym zbiegiem okoliczności, za który w tym momencie naprawdę dziękuję. Ale po kolei szukając pozycji na wiosnę odpaliłam trailer Vivy i usłyszałam ten głos! Głosem tym był mój ukochany aktor Fukuyama Jun, który tutaj wcielił się w rol pomocnika Vivy w stuletniej misji. Jak go usłyszałam myślę, nie to przecież Koro-sensei jak nic – serio sposób wypowiadania się Matsumoto to takie indentyko, że hoooo… I postanowiłam dać szansę anime i naprawdę się nie zawiodłam. Pragnę tylko ostrzec ton głosu pomocniczego AI to jedyny zabawny akcent anime, bo to jak widać po gatunkach, komedia to nie jest. Za to seria serwuje widzowi prawdziwą gratkę wypakowaną muzyką i akcją. Ta pierwsza ma tutaj ogromne znaczenie, w końcu Vivy, a tak naprawdę AI Diva, została stworzona po to by sprawiać radość swoimi piosenkami. I one są tutaj naprawdę kluczowe, każdy arc będzie miał swoją, która będzie oddawać charakter misji i zarazem wątku fabularnego. I tutaj wchodzimy w drugą istotną część opowieści, ponieważ jest to anime przepełnione akcją, która naprawdę trzyma w napięciu i chce się oglądać więcej (wiem to, ponieważ ostatnie 7 odcinków obejrzałam w formie maratonu i to była najlepsza decyzja). Razem z Vivy i Matsumoto przemierzać będziemy 100 lat do wybuchu wojny zapobiegając, bądź zmieniając istotne punkty zwrotne w historii ludzi i AI. W czasie podróży przyjdzie nam spotkać z innymi ludźmi oraz AI, a także grupą terrorystów, których cel mimo wszystko wydaje się dość zbliżony do tego co bohaterowie chcą osiągnąć… Elementy te sprawiają, że seans Vivy: Fluorite Eye’s Song staje się prawdziwą gratką dla miłośników kina akcji oraz muzyki.

Yuukoku no Moriarty 2nd Season

moriarty-the-patriot-2nd-seasonAdaptacja: TAK
Pierwszy sezon: jesień 2020
Status: Zakończony (13 odcinków)
Gatunek: tajemnica, historyczny, psychologiczny, thriller, shounen
Ocena MAL: 9/10

Opis fabuły

Wielka Brytania płonie od wieści o tak zwanym „Władcy Zbrodni”, kryminalnym geniuszu odpowiedzialnym za upadek kilku nieuczciwych szlachciców. Ale tak naprawdę, Pan Zbrodni nie jest jednostką, ale grupą składającą się z Williama Jamesa Moriarty’ego i jego dwóch braci, Louisa i Alberta. Razem chcą zniszczyć wszystko, co zgniłe w ich obecnym świecie i stworzyć nowe, sprawiedliwe społeczeństwo dla wszystkich. Aby osiągnąć swój cel, muszą popełniać przestępstwa, których wielki detektyw Sherlock Holmes i jego partner John H. Watson nie mogą znieść. Pomiędzy Lordem Zbrodni i Sherlockiem rozpoczyna się niebezpieczna gra w kotka i myszkę, w której każdy próbuje przechytrzyć drugiego. Jednak Sherlock, pomimo swoich umiejętności, nie ma pojęcia, że ​​jego wróg jest tuż pod jego nosem.
W obie strony zaangażowana jest kobieta o imieniu Irene Adler, równie piękna, co przebiegła. Skandal nie jest obcy, Irene uwikłała się w taki, który może być zbyt duży nawet dla niej, ponieważ tajne dokumenty, które ukradła, mogą wstrząsnąć samymi podstawami Imperium Brytyjskiego. Czy można ocalić Irenę, czy też czeka ją śmiertelna przyszłość?

Moja ocena

Wracamy do historii o Sher-… Moriartym i Sherlocku, czyli dwóch wielkich arcyrywalach, którzy stojąc po dwóch przeciwnych stronach prawa chcą tego samego. Drugi sezon zaczynamy opowieścią o Irene Adler, która będzie miała duży wpływ na dalszy przebieg historii. Ale jak wiadomo za duży spoiler to zły spoiler Oprócz tego pojawi się prawdziwy czarny charakter, którego trzeba będzie się pozbyć, aby zrealizować ambicję „Władcy Zbrodni”. Jeśli chodzi o fabułę to w niej pojawią się jeszcze mniejsze i większe case’y, które zostały wyselekcjonowane z pierwowzoru. No i tutaj mam właśnie będzie można uświadczyć niedosytu szczególnie w drugiej fazie oglądania anime. Otóż twórcy chcąc przedstawić zakończenie całej opowieści – swoją drogą rzadki, a jakże lubiany przez ze mnie zabieg, ponieważ takich pozycji ze świecą szukać – troszeczkę musieli przyspieszyć ciąg historii (przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie) i w pewnym momencie miałam poczucie wyrwanego kontekstu i pewne informacje zostały narzucone oglądającemu jako oczywiste, z drugiej strony to Sherlock on wiele wie – a co to sama zobacz Co do animacji to dalej trzyma poziom i wszyscy bohaterowie, są naprawdę przyjemni dla oka <ykm… przystojniaki rulez>. Serio to anime, mimo iż gatunkowo to  shounen, tworzono z myślą o Paniach, innymi słowy jest dalej na czym oko zawiesić. Jeśli chodzi o muzykę o naprawdę polubiłam się z opening’iem i soundtrack’iem. No po prostu kocham muzykę w takich historyczno-przygodowych produkcjach.

Drugi sezon Yuukoku no Moriarty to must watch dla wszystkich fanów serii. Przede wszystkim ujrzymy tutaj pełne zakończenie najsłynniejszej historii literackiej, ukazanej z nieco innej perspektywy. Do tego wszystkiego należy dodać dobrą animację i charakter historyczny panujący w Londynie w tym okresie.

Podsumowanie

No i to koniec wpisu z przeglądem anime wiosna 2021. Mam nadzieję, że podobała Ci się progresywna formuła, która wprowadziłam w tym wpisie. Daj znać, czy oglądałaś któreś z moich typów w komentarzu. Do zobaczenia!

Źródło tytułowego obrazka: wallpaperaccess.com

Ściskam :*

monikaaa131

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply