ANIME

Kakuriyo no Yadomeshi – niezwykłe B&B

2 grudnia 2018
kakuriyo-no-yadomeshi-full-cast

Hej, zawsze się zastanawiałam, czy ktoś był już kiedyś w B&B (bed & breakfast)? Ja niby wiem na czym to polega, ale w Polsce jeszcze nigdy się nie spotkałam. Chyba, że to swego rodzaju hostel? No, cóż czekam na komentarze, a teraz do rzeczy

Co byście zrobili, gdybyście trafiły do takiego B&B, ale dla demonów, gdzie macie zostać żoną właściciela? Z tym właśnie będzie się mierzyć główna bohaterka anime, o którym chcę Wam trochę poopowiadać. Zatem zaczynam recenzję Kakuriyo no Yadomeshi

Tytuł: Kakuriyo no Yadomeshi
Sezon: Wiosna 2018
Status: Zakończona (26 odcinków)
Gatunek: demony, nadprzyrodzony (według mnie powinien być też romans, ale z MAL’em się nie będę kłócić)

Opis fabuły

Tsubaki Aoi, jest zwykłą studentką… Wróć może nie zwykłą, ponieważ od małego potrafiła widzieć to czego inni nie, a tym czymś były demony. Tę moc odziedziczyła po swoim nieżyjącym już dziadku. Pewnego dnia, karmiąc małe demony, pojawia się jeden, który po przyjęciu jedzenia porywa Aoi do świata ayakashi. Tam informuje ją, że w zamian za spłatę długu swojego dziadka ma zostać jego żoną. Jednakże bohaterka odmawia oświadczając, że sama spłaci dług pracując w zajeździe.

Moja ocena

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam informację o powstaniu tego anime pomyślałam sobie, że “to coś dla mnie”. I nie myliłam się dostałam to czego chciałam. Zapytasz pewnie co takiego, w takim razie już opowiadam.

Pierwsza sprawa fabuła, długoletni i Ci trochę nowsi fani, pewnie od razu skojarzą spłacanie długu z Ouran High School Host Club. Otóż nie będziecie się mylić, ponieważ i w tym wypadku chodzi o zbicie wazy. Podstawową różnicą jest to, że antyk zbity został przez wspomnianego w opisie dziadka, a nie samą zainteresowaną. Jeśli już o dziadku mowa będzie on nam towarzyszył przez cały seans. Bowiem okazuje się, że ten wybryk był jednym z wielu w jego wykonaniu. Dobra, ale wracając do tematu, jak już wiecie będziemy się obracać w spłacaniu wyżej wymienionego długu. Ale moim zdaniem nie jest to sedno tego anime, są to natomiast relacje jakie będziemy mogli obserwować. Relacje, które będą głównie powstawać pomiędzy zamieszkałymi świat demonami a samą Aoi. Będzie ona musiała przekonać do siebie mieszkańców, jednocześnie pokazując, że ona i jej dziadek to dwie różne osobowości, otwierając przy tym serca i rozwiązując problemy napotkanych ayakashi.

Druga rzecz wyłania się już  z samego opisu fabuły, otóż mamy <tutaj powinny być fanfary> studentkę. Co to oznacza (?), że ja jako osoba już po studiach nie czuję tak staro jak w przypadku bohaterów licealnych. Bądźmy szczerzy tacy przeważają <LIFE> Jednakże nie jest to jedyna cecha, która przekonuje mnie do Aoi. Podoba mi się, że bierze sprawy w swoje ręce i “nie daje sobie w kaszę dmuchać”. Sama postanawiać o swoje, próbując spłacić swój dług. Zapytacie w jaki sposób to zrobi (?), no cóż mogę jedynie powiedzieć, że będzie to bardzo smakowity pomysł. Oczywiście ma ona swoje słabe strony, ale kto ich nie ma, a u niej pozostają jedynymi z najbardziej znośnych jakie można zaobserwować u tzw. silnych bohaterek.

Ostatnią rzeczą jest romans, bo jak wspomniane było wcześniej zapłatą za dług miało być małżeństwo z właścicielem B&B, czyli ogrem Oodanna. I tutaj drogie fangirls dochodzimy do sedna i tak jak ja możecie zacząć piszczeć. Bo o ile nasza dwójka zaczyna dość, powiedzieć kiepsko to mało, to z biegiem czasu dostrzegamy powolne zmiany w ich relacji, a każda z nich jest tak urocza, że tylko wzdychać <ahhhh…> Jak nie wierzycie zajrzycie na mojego tumblr’a, co tam się działo No dobra, ale nie będę taka i wspomną także o drugim kawalerze Ginji’m (dziewięcioogniastym lisie) będącym zastępcą naszego rogatego szefa i pierwszym, który wyciąga rękę do naszej Aoi i oferuje pomoc w utworzeniu na tyłach knajpki. Nie bez powodu, otóż można się domyślać, że nie spotkał naszej bohaterki po raz pierwszy, ale ciiiii… Przecież nie mogę tutaj zdradzać wszystkich szczegółów prawda

Kolejna kwestia to kreska, jeśli chodzi o mnie to właśnie wygląd na teaso’wym posterze był pierwszym co mnie przyciągnęło do serii. Jeśli mam wyrazić opinię na temat animacji, to nie widziałam większych uchybień. Dla mnie wszystko ładnie grało, a kolory były wyraźne i głębokie. Moje oko nie zauważyło również drastycznych przejść między scenami. A także nagłego spadku jakości, ale mogłam coś przeoczyć, w takim wypadku “sorry tak mi się podoba”.

Warto również wspomnieć, o użytej muzyce. Wybaczcie, ale niestety w chwili pisania nie pamiętam użytego soundtrack’u. Pamiętam natomiast moje wrażenia po opening’u i ending’u i muszę przyznać, że bardzo dobrze wpisują się w klimat serii. Chyba najbardziej wpadły mi w ucho op’y. Pierwszy taki łagodny i spokojny, wprowadzający nas w świat. Drugi z mocno brzmiącymi nutami, wzorowanymi na tradycyjnej muzyce japońskiej połączonej z porządnym pop’owym brzmieniem.

Podsumowanie

Nadszedł czas na podsumowanie. Kakuriyo mogę z czystym sumieniem polecić nie tylko wielbicielom japońskich legend, ale również osobom, tak jak ja, uwielbiają patrzenie jak rozwijają się relacje. Mam na myśli, nie tylko te romantyczne, ale również (a może przede wszystkim) wzajemnego zrozumienia dwóch bardzo odmiennych stron.
Jeśli to kogoś zachęci ja bawiłam się świetnie podczas oglądania. Nie wspomnę, że na każdy odcinek czekałam z niecierpliwością i zawsze włączałam jako pierwszą serię. A to może o czymś świadczyć, no chyba, że przesadzam, a zachwyt przesłonił mi trzeźwy punkt myślenia

Ocena MAL: 9/10

I jak podobał się wpis? Mam taką nadzieję, ponieważ to moja pierwsza recenzja Czekam na opinię i napiszcie również, który team jesteście #oodanna czy #ginji. Pozdrawiam.

Ściskam :*

kakuriyo aoi oodanna art

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply