MANGA

Isekai’e warte uwagi

14 sierpnia 2020
koushaku_hamefura_jishou

Witajcie! Na wstępie chciałabym bardzo przeprosić, że tak rzadko tutaj zaglądałam i nic nie publikowałam. Na jakiś czas traciłam wenę i chęć przez wszystkie dotychczasowe obowiązki. Ale nie martwicie się już mam plan na nowe wpisy i te z tematyki mangowej jak i trochę lifestyl’owej; ale wszystko po kolei. Na razie do dzieła

Na rynku mangowym i anime od wielu lat królują isekai’e (historie opowiadające o wyprawie do innego świata, alternatywnej rzeczywistości; zwykle po śmierci lub wypadku bohater spotyka boginkę dostaje całą masę cheat’ów i żyje z haremem kobiet).  Ten stan trwał aż do 2018 roku, kiedy to na rynku zaczęły ukazywać się mangi o tej tematyce, ale z MC będącym kobietą. I szczęście Boże, że tak się stało. Nie to, że jestem jakaś nie chętna, bo i te pierwsze lubię, ale kurcze czemu to zawsze muszą być faceci!?! My kobiety także na coś zasługujemy. Prawda, moje Drogie? I tym sposobem pojawiły się pierwsze kobiece isekai’e, ale nie były one takie normalne, ponieważ nasze bohaterki zostały przeniesione do swoich ulubionych gier otome (tak w skrócie – gra symulacyjna, w której to romansujesz z przystojniakami). Pytanie brzmi, co w tej niesamowitej sytuacji może pójść nie tak? Ano całkiem dużo, np. możecie zostać tą złą (ang. villainess). I jak sobie z tym fantem poradzić, a na to pytanie znają odpowiedź nasze dzisiejsze gwiazdy. Zatem zapraszam do lektury mang, które przechrzciłam jako “święta trójca”

Koushaku Reijou no Tashinami

Adaptacja Novelki: TAK
Autorzy: Reia (fabuła), Suki Umemiya (rysunki)
Status: W trakcie wydawania
Gatunek: fantasy, shoujo, josei, isekai
Wydana w Polsce: NIE
Ocena MAL: 10/10

Opis fabuły

Iris, miłośniczka gier otome, ginie w tragicznym wypadku samochodowym pewnej nocy wracając z pracy. W następnej chwili otwiera oczy i widzi, że znajduje się w niecodziennej sytuacji. Klęka na kolanach w kościele, gdzie szybko zdaje sobie sprawę, że stała się Iris Lana Armelia, główną antagonistką gry otome, w którą grała zaledwie kilka godzin przed śmiercią. Teraz na jej oczach rozgrywa się ostatnia scena pod koniec gry: Edward Tom Tasmeria – drugi książę królestwa i narzeczony Iris – publicznie unieważnia ich zaręczyny i potępia Iris za jej niegrzeczne uwagi do Yuuri Noir, z którą Edward jest w związku.
Mając wspomnienia zarówno z obecnego życia jako córki księcia, jak i życia w Japonii, Iris wie, co będzie dalej. Po powrocie do domu ojciec próbuje wyrzucić ją do kościoła, gdzie spędzi resztę swoich dni jako zakonnica. Jednak Iris odmawia zaakceptowania swojego losu i przekonuje swojego ojca, by uczynił ją panem terytorium Armelii. Uzbrojona w wiedzę i umiejętności ze swojego poprzedniego życia, Iris postanawia teraz przynieść dobrobyt swojej ziemi i jej mieszkańcom.

Moja ocena

No i zaczynamy od naszej pionierki kobiecych isekai’ów. Tak, tak moi Drodzy to właśnie Iris utorowała ścieżki tego gatunku w mandze i osobiście uważam, że był to fantastyczny wybór. A dlaczego to zaraz się przekonacie.

No to tak fabuła po przeniesieniu zaczyna się od tzw. condemation event (event, w którym nasza zła persona zostaje ukarana a jej niecne występki ujawnione; zapamiętajcie nazwę, bo przewinie się ona wiele razy). Jednym słowem pozamiatane, no właśnie tak jak czytaliście w opisie nie do końca. Po przyjeździe do domu Iris przekonuje ojca do przejęcia roli tymczasowej Pani ziem podlegających jej rodzinie.  I teraz można powiedzieć, się zaczyna, bo jak wiadomo w około średniowiecznych klimatach nikt nie przejmował się raczej edukacją i higieną mieszczaństwa. A to m.in. takie zmiany nasza Iris wraz z grupą wiernych ludzi będzie próbowała wprowadzić. Po drodze oczywiście zostaniemy znowu wplątani w walkę o tron i spotkamy starych “znajomych” z akademii itd. Wiecie normalka, ale nie to najbardziej przykuwa uwagę jest nią sama bohaterka, która dzięki umysłowi córki księcia oraz Japońskiej office lady wprowadza te zmiany. Ponieważ po jakimś czasie naprawdę zaczyna jej zależeć na mieszkańcach jej terytorium. Odnajduje przez to nowy cel w życiu i uświadamia sobie swoją wartość jako osoby. Ucząc nas także, że zanim zaczniemy realizować marzenia innych najpierw musimy zadbać o własne. Teraz mi powiecie hola, hola, ale pisałaś, że Iris będzie miała pomoc, więc kto nią będzie. Otóż Iris będą pomagać, jak to ona sama podkreślała wiele razy, “przyjaciele”. Będą nimi służący, których Iris za młodu uratowała z ulicy. W najbliższym składzie znajdą się: Tania – osobista pokojówka i mistrzyni zdobywania informacji, Ryle – czerwonowłosy wojownik o zadziornym usposobieniu oraz Dida – blodyn, także wojownik, jednakże całkowite przeciwieństwo Ryle’a. Oczywiście niedługo po wprowadzeniu pierwszych zmian pojawi się ON o imieniu Dean, który stanie stanie się praworęką Iris, jej przyjacielem zafascynowanym dziewczyną, która wprowadza tak niezwykłe i innowacyjne przedsięwzięcia w czyn, stanie się jej powiernikiem i… a to zostawiam Wam i Waszej wyobraźni

Jak możecie zauważyć to nie opowieść, w której da się zmienić to co nadejdzie to raczej zmiana tego co już jest na lepsze i wyciśnięcie z nieskończonej liczby możliwości najlepszych rezultatów. To opowieść o poszukiwaniu siebie i znalezienia najcenniejszej rzeczy jaką chcemy chronić.

Otome Game no Hametsu Flag shika Nai Akuyaku Reijou ni Tensei shiteshimatta…

katarina-geordo-alan

Polski tytyuł: Odrodzona jako czarny charakter w grze otome, gdzie wszystkie ścieżki prowadzą do złego zakończenia
Adaptacja Novelki:
 TAK
Autorzy: Satoru Yamaguchi (fabuła), Nami Hidaka (rysunki)
Status: W trakcie wydawania
Gatunek: fantasy, shoujo, isekai, komedia, drama, romans, josei
Wydana w Polsce: TAK przez Wydawnictwo Waneko
Ocena MAL: 9/10

Opis fabuły

Katarina Claes to ośmioletnia córka księcia. Pewnego dnia uderza się w głowę i odzyskuje wspomnienia z poprzedniego życia, i dochodzi do niej przerażająca świadomość – znajduje się w świecie podobnym do gry otome, w którą kiedyś grała, i jest główną antagonistką! Co gorsza, niezależnie jaką ścieżką podąży heroinka jedyne na co może liczyć  to wygnanie lub śmierć.
Korzystając ze swojej wiedzy o przebiegu gry, Katarina musi teraz zrobić wszystko, co w jej mocy, aby zmienić swój los. Niezależnie od tego, czy będzie rozwijać swoje umiejętności jako rolnik, czy też zaprzyjaźni się z każdą postacią, która stanie jej na drodze, nic nie jest dla niej zbyt trudne.
Z biegiem lat wszystko idzie zgodnie z planem. Jednak Katarina zdaje sobie sprawę, że popełniła błąd w swoim poprzednim życiu, ponieważ tak naprawdę nigdy nie ukończyła gry przed śmiercią; tak więc nowa, tajna droga może okazać się jej zgubą.

Moja ocena

Przechodzimy do Hamefury, albo jak kto woli Bakariny – obie formy poprawne ze względu na długość tytułu

Najważniejszą różnicą jaką można od razu zauważyć jest czas w jakim następuje przypomnienie o poprzednim życiu. Dzieje się to w okresie dziecięcym co daje naszej bohaterce sporo czasu na naprawienie ewentualnych szkód.  I tu zaczyna się tak naprawdę prawdzie clue historii. To sposób jaki Katarina zabiera się za odsunięcie od siebie widma śmiertelnego zakończenia staje się dla nasz jako czytelników powodem, by głośno wybuchnąć śmiechem, albo przewrócić oczami. To pierwsze w jej przypadku nakręca się samo podajmy dla przykładu: obrazy chibi Katarinek w jej głowie, czy uprawę roli na teranie posiadłości czy akademii. Drugi powód tkwi w relacjach jakie nasza Bakarina (tak i tutaj pasuje to idealnie) tworzy ze wszystkimi napotkanymi osobami – mam tutaj na myśli potencjalnych kandydatów (ang. conquestable characters), inne rywalki ale również samą heroinkę (ale to brzmi jakby była ciągle na haju; pisanie w takim upale jak widać mi nie służy). Wbrew ciągłym mniemaniom naszego głupiutkiego dziewczęcia staje się ona dla nich tym czym w oryginale powinna Maria (wspomniana wyżej heroinka). Dodatkowo do opowieści dorzucane są cliche’owe momenty typowe dla isekai’ów jak np. egzamin w lochach. Przez co całość tworzy klimat fajnego fantasy z dużą, ale powtarzam to z dużą dawką przezabawnych sytuacji. Jeśli oglądaliście anime to wiecie o czym mowa.

Wspomniałam już o reszcie bohaterów, więc czas i ich przedstawić. Bakarine odpuścimy, co macie wiedzieć to już wiecie Na pierwszy ogień idzie Geordo Stuart – książę i narzeczony naszej głuptaski posługujący się elementem ognia (a dziwi Was magia!?! przecież mówiłam, że jest cliche’owo czego się spodziewaliście). Drugi target to jego brat Alan Stuart, zawsze w cieniu swojego brata, pianista (tak, tak, tak ) – element woda. Trzeci to przyrodni brat Katariny – Keith Claes – a dokładniej jej kuzyn, który w oryginale wyrósł na kobieciarza a tym razem… powiedzmy, że też za kimś gorączkowo lata Ostatnim z naszych przystojniaków jest Nicol Ascart syn premiera i przyjaciel z dzieciństwa Georda i Alana posługujący się magią wiatru. No to panów mamy obcykanych teraz czas na panie (no przecież już o nich pisałam nie pamiętacie). Pierwszą jest Mary Hunt – druga rywalka w grze, pojawiająca się na ścieżce Alana jako jego narzeczona, utalentowana jeśli chodzi o rośliny; element woda. Druga to Sophia Ascart – siostra Nicola (rywalka na jego ścieżce), obdarzona przez matkę naturę srebrzystymi włosami i czerwonymi oczyma, przez co jest szykanowana przez innych. Panie i Panowie a teraz creme de la creme ta, na którą czekaliście heroinka Maria Campbell.  Mieszczanka, która przybywa do akademii na specjalne zaproszenie, ponieważ posiada rzadką moc światła. W naturze słodka, pomocna i piekąca najlepsze ciastka na świecie (według Katariny).

Jak możecie zauważyć taka mieszanka nie może dać niczego innego niż dobrą zabawę. I oto chodzi w tym tytule mamy się śmiać ze wszystkiego co nam zostanie zaserwowane i to udaje się tej pozycji naprawdę dobrze. Dodatkowo mogę powiedzieć anty fanom yuri, że tutaj wątek jest tak poprowadzony, że nie musicie się martwić o jakieś nie wciągające Was momenty. Tutaj są one przedstawione w tak zabawny i fajny sposób, że na pewno umilą a nie zanudzą. Przez co, jestem wręcz pewna, że nie zmarnujecie swojego czasu i z niecierpliwością będziecie sięgać po kolejne tomiki.

Jishou Akuyaku Reijou na Konyakusha no Kansatsu Kiroku.

Adaptacja Novelki: TAK
Autorzy: Shiki (fabuła), Natsume  Hasumi (rysunki)
Status: W trakcie wydawania
Gatunek: fantasy, shoujo, isekai, komedia, drama, romans, josei
Wydana w Polsce: NIE
Ocena MAL: 9/10

Opis fabuły

Dla naturalnego geniusza, takiego jak koronowany książę Cecil Glow Alfostar, każdy dzień to nuda. Wiedza i umiejętności przychodzą mu zbyt łatwo, do tego stopnia, że nic nie może go zainteresować. Jednak zmienia się to w dniu, w którym spotyka kogoś, kto nigdy nie zawiedzie jego oczekiwań – swoją narzeczoną i samozwańczą antagonistkę Bertię Evil Nochesse.
Bertia twierdzi, że ten świat to „gra otome”. Odrodziła się jako ta zła i jej obowiązkiem jest utrudnianie relacji między Cecilem a bohaterką. Nigdy nie stroni od losu, gorliwie podejmuje swoją złą rolę … z miernym skutkiem. Chociaż nie zdaje sobie z tego sprawy, rzekomo „złe czyny” Bertii zawsze okazują się szczere i dobre. W końcu uwolniony od melancholii, Cecil nigdy nie ma nudnego dnia, gdy obserwuje swoją nieświadomie dobroduszną narzeczoną.

Moja ocena

Trzecia i ostatnia odsłona w dzisiejszym poście. Mam nadzieje, że jeszcze ze mną jesteście i dotrwacie do końca, bo już nie dużo zostało

Jak możecie zauważyć po opisie w tej opowieści zmieniamy perspektywę narracyjną. Przejmuje ją najbardziej pożądany kandydat w grze – koronowany książe Cecli będący równocześnie narzeczonym Bertii. Cecil “stworzony” został jako perfekcyjny człowiek, jednakże z małą wadą. Nie potrafi cieszyć się z życia i nie rozumie koncepcji emocji. Jednakże tak jak to jest napisane w opisie, wszystko zmienia się gdy poznaje zisekaiowaną Bertię, która oznajmia, że stanie się najlepszą antagonistką dążąc przy tym do samozagłady. Cecil, jak myślę, każdy normalny człowiek uważa, że Bertia zbzikowała. Jego teza okazuje się jednak błędna, ponieważ kiedy spotyka ją ponownie i opowiada o mających się zdarzyć wydarzeniach (no przecież nie powiem o co kaman, bo zaspojleruje a tego byście nie chcieli) on prewencyjnie nim zapobiega. Jak się domyślacie zmieniając to co Bertia znała jako pre-fabułę gry. Dzięki tym zabiegom nasz książę zaczyna coraz bardziej się fascynować naszą złą, co daje nam sporo przemyśleniowego, tak się chyba na to zjawisko mówi, materiału (a on myśli dużo… bardzo dużo).

Jeśli chodzi o postaci to oprócz Bertii i Cecila napiszę jeszcze o dwóch, ponieważ reszta pojawia się dopiero na ok. 2 tomie. A nie chcę bardzo spojlerować. Jedynie co mogę napisać to, to że znajdzie się tutaj reszta kandydatów, inne rywalki a także sama heroinka (irytujące dziewczę; przeczytacie zobaczycie więcej nie napiszę). Tak więc wracamy do głównego tematu pierwszą osobą będzie lojalny, wiecznie młody (!), podążający za swoim panem lokaj Zeno, który czasem chciałby powiedzieć więcej niż może. Druga to czarna lisica – Kuro – która to towarzyszyć będzie Bertii.

Jishou Akuyaku Reijou na Konyakusha no Kansatsu Kiroku. wyróżnia się na tle innych mang z gatunku dzięki przeniesieniu perspektywy. Efekt ten pozwala powoli odsłaniać tajemnice jakie skrywa “gra otome”. Odkrywamy to powoli wraz z Cecilem a zakończenie mimo, iż przedstawione wcześniej przez Bertię, nie jest jedynym czego dowiemy się w przyszłości. Myślę, że ten tytuł szczególnie spodoba się osobom, które już trochę mang tego typu przeczytały i nie chcą odtwarzać n-ty raz znanego schematu. A w tej pozycji nie zabraknie właśnie takich wrażeń.

Podsumowanie

No i jak podobały Wam się pierwszy wpis z serii “Isekai’e warte uwagi”? Mam nadzieję, że tak i równie ciepło przyjmiecie dalsze części a zapewniam będzie ich trochę. Zanim jednak się pożegnamy zachęcam Was, jeszcze raz bardzo gorąco do sięgnięcia po Iris i Bertię, ponieważ novelki są już zakończone i możemy spodziewać się pełnej adaptacji na kartach mang. Jeśli jesteście bardzo niecierpliwi to polecam tą drugą, z teraz wymienionych, bo manga już zbliża się wielkimi krokami do końca No to co, na razie mówię do zobaczenia w kolejnym wpisie.

Ściskam :*

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply