MANGA

Isekai’e warte uwagi – saintess edition

6 marca 2021

Witaj w marcu, ahhh… ja już czuję tę wiosnę Normalnie nie mogę się doczekać, ale koniec pitu, pitu, bo przychodzę dzisiaj z nową edycją specjalną cyklu IWU saintess isekai. W takim razie do czytania wpisu przystąp

Parę tygodni temu nasz niemały świat obiegła informacja o nowej adaptacji kobiecego isekai’a. Radość, szczególnie dla mnie, bo klimaty to me gusta, była naprawdę duża. W tym czasie od zainteresowanych zaczęły spływać komentarze na temat serii i jak się dobrze domyślacie ja również postanowiłam dorzucić swoje 3 grosze do sprawy. Dlatego przed Tobą Sei oraz dwie dodatkowo wybrane „święte”, które w specjalnym wydaniu cyklu IWU zaskarbią Waszą sympatię.

Seijo no Maryoku wa Bannou desu

Adaptacja Novelki: TAK
Autorzy: Yuka Tachibana (fabuła), Azuki Fuji (rysunki)
Status: W trakcie wydawania
Gatunek: isekai, shoujo, romans, fantasy
Wydana w Polsce: NIE
Ocena MAL: 8/10

Opis fabuły

Sei, dwudziestoletnia pracownica biurowa, została wezwana do innego świata po zakończeniu odrabiana nadgodzin w pracy. Ale osoba, która ją wezwała, spojrzała jej w twarz i powiedziała: „To nie jest Święta”. Jak można tak zignorować człowieka!?
Sei opuściła pałac królewski i ukrywając swój tytuł zaczęła pracować w laboratorium, gdzie robiła mikstury i kosmetyki. Używała swojej magii, aby spełniać prośby ludzi. W skutek swoich działań ludzie powoli zaczęli podejrzewać, że jest świętą…
Czy Sei będzie cieszyć się swoim powolnym, marzycielskim życiem w innym świecie bez odkrycia jej świętego tytułu?!

Moja ocena

Zaczyna wpis od historii Sei – btw. wiecie, że na wiosnę będziemy mieć anime… Ale, że nie!?! No to musieliście przegapić moje posty na Facebook’u. No trudno tutaj możecie zobaczyć post wraz z zwiastunem, mówię Wam uczta dla oczu i nie tylko, bo historia jest mega… Nie wierzycie to czytajcie dalej.

Po pierwsze Sei tak jak wcześniej Iris otwarła nowy isekai’owy trend – czyli przyzywanie świętych. Otóż sytuacja jest prosta jak budowa cepa, nadchodzi jakiś kataklizm i zaczyna się rytuał przywołania kogoś z innego świata, normalnie byliby to jacyś herosi/superbohaterowie, ale no przecież wiecie, że ja zwykłych isekai’ów nie pokazuje tylko takie warte uwagi. Dlatego na pierwszy ogień idzie manga Seijo no Maryoku wa Bannou desu.

Jak widać, po opisie nie doświadczamy zamiany ciał, wejścia do ciała kogoś innego itp. nie tutaj mamy klasyczne isekai przyzywania. Dlatego tak spodobała mi się ta wersja, no wiecie każdy po pewnym czasie już się nuży – nawet ja Przez to, że mamy do czynienia z przyzwaniem nie zmienia się wygląd osoby, a to dla mnie jest ważne, ponieważ nie mamy do czynienia z nastolatkami, ale z dojrzałą kobietą. Taki zabieg sprawa, że dostajemy bardzo rozsądną i nie dającą się życiu postać. No, bo pytanie jak byście zareagowali gdyby wezwano Was do innego świata, bez możliwości powrotu, a zajęto się drugą osóbką totalnie Was ignorując… No ja na ten przykład byłabym bardzie wkurzona niż Sei (żeby nie było ona też zachwycona nie była). A Wy? No właśnie i tutaj tkwi największa zaleta serii, w jej głównej bohaterce, która mimo wszystko postanawia żyć w obcym świecie i czerpać z tego jak najwięcej się da. Bo musicie wiedzieć, że Sei od zawsze uwielbiała zioła i herbatki lecznicze, i nawet nie podejrzewała jak ta umiejętność w innym świecie jej się przyda W powyżej recenzji nie wspominam o innych bohaterach, ponieważ pojawiają się później, ale mogę dodać jedno, że staną się dla głównej bohaterki przyjaciółmi, mentorami, a także ogromnym wsparciem. Szczególnie wtedy, gdy ukrywane przez nią moce ujrzą światło dzienne.

Seijo no Maryoku wa Bannou desu to pozycja dla każdego, komu znudziła się typowa villaines’owa historia z dojrzalszą bohaterką i nie banalną osią fabularną. U mnie Sei jest wysoko w rankingu bohaterek ze świata mangi i anime, no i nie mówiąc, że kwiecień już coraz bliżej i może warto by się zapoznać z fabuła przed startem anime – szczególnie, że rozdziałów nie jest wcale dużo

Fukushuu wo Chikatta Shironeko wa Ryuuou no Hiza no Ue de Damin wo Musaboru

Adaptacja Novelki: TAK
Autorzy: Kureha (fabuła), Aki (rysunki)
Status: W trakcie wydawania
Gatunek: isekai, shoujo, romans, fantasy
Wydana w Polsce: NIE
Ocena MAL: 8/10

Opis fabuły

Ze swoimi jedwabistymi blond włosami i dużymi niebieskimi oczami Ruri Morikawa powinna być najpiękniejszą i najbardziej popularną dziewczyną. Jednak nigdy nie miała tyle szczęścia; jej nieświadoma „najlepsza przyjaciółka” Asahi Shinomiya jakimś cudem zawsze była w centrum uwagi, powodując, że inni nienawidzili Ruri, którą Asahi uwielbiała. Kiedy zostają wezwane do innego świata, ten cykl się powtarza, a Ruri zostaje ostatecznie wygnana.
Porzucona Ruri natrafia na mały domek w sąsiednim królestwie. Tam dowiaduje się, że jest kimś „umiłowanym przez wróżki”: osobą, której samo istnienie może zaburzyć relacje między krajami i wywołać krwawe wojny. Wraz z uroczymi wróżkami, które podążają za nią, gdziekolwiek się pojawi, zdobywa magiczną bransoletkę, która może przekształcić ją w puszystego białego kota. Mając nadzieję, że dowie się więcej o świecie, Ruri udaje się do stolicy i otrzymuje bezpośrednią ochronę od Smoczego Króla Jade’a.
Oboje zaczynają tworzyć bliską więź, mimo że on myśli, iż ona jest tylko kotem! Gdy Ruri zmaga się z kłamstwem, w które wpadła, między armią Smoczego Króla a tą, na której czele stoi figuratywna Kapłanka Asahi, zaczyna toczyć się wojna.

Moja ocena

Druga dzisiaj double saintess isekai pozycja, przyznam się, że umieszczenie jej w pierwszym wpisie o świętych nie podlegało u mnie dyskusji. Zobaczcie sami – użeracie się ze swoją niby przyjaciółką całe życie i wtedy, gdy możecie się od niej potencjalnie uwolnić to przenosi Was razem do innego świata… Powiedzenie „nieszczęścia chodzą parami”, byłoby dla Ruri idealnym uwieńczeniem jej relacji i wynikających z tego konsekwencji. Dziewczyna nie dość, że miała z Asahi pod górkę, to jeszcze w innym świecie – mało jej przez to nie zabili. Jednakże jak się okaże Ruri jest silniejsza niż się zdaje a to dzięki swoim niezwykłym wrodzonym zdolnością, które pozwolą jej na przychylność wróżek, które nawiasem mówiąc jak się zdenerwują są bardzo przerażające – ja nie żartuje wspomnicie jeszcze moje słowa. Także po serii „niefortunnych wypadków” Ruri trafia na kolana Smoczego Króla Jade’a – nie ja nie żartuje z tymi kolanami – no bo w końcu gdzie słodka kotka miałaby się ulokować

Zanim skończę jeszcze chciałabym porozmawiać o kresce, rzadko to robię, ale tutaj muszę. Jest naprawdę przepiękna choć w pierwszym odczuciu może się wydawać taka jakby nie dokończona – wrażenie szkicu – ale uwierzcie mi szybko to mija a później możemy się już tylko cieszyć odbiorem pozycji. Sami przyznajcie, po coverze mangi, że kreska + pastelowe barwy to strzał w 10!

Fukushuu wo Chikatta Shironeko wa Ryuuou no Hiza no Ue de Damin wo Musaboru to pozycja nie tylko fantasy saintess isekai, ale przede wszystkim ukazanie jak bardzo szkodliwe mogą być dla nas niektóre relacje i jak mogą zniszczyć nas psychicznie. Myślę, że będzie to bardzo dobra odskocznia dla osób tkwiących w takiej sytuacji i ukazująca, że nie są sami. A poza tym może doda im trochę otuchy i zachwyci ich fantasy światem.

Isekai de Saikyou Maou no Kodomotachi 10-nin no Mama ni Nacchaimashita.

Adaptacja Novelki: NIE
Autor: Ema Tooyama
Status: W trakcie wydawania
Gatunek: isekai, shoujo, komedia, romans, fantasy
Wydana w Polsce: NIE
Ocena MAL: 7/10

Opis fabuły

W świecie Abilfia toczy się wojna między ludźmi a demonami. Bohater Albert prowadzi swoją armię na terytorium Lorda Demonów Gran, królestwa Zodii. Aby ocalić rasę demonów i wygrać wojnę, armia demonów postanawia wezwać nieziemską kapłankę do ich królestwa.
Tym czasem na Ziemi… Straciwszy ostatnią osobę z rodziny, 16-letnia Akari pragnie zostać mamą tak samo dobrą jak jej własna. Gdy ta myśl przychodzi jej do głowy, zostaje nagle przetransportowana do Zodii, aby zostać matką… matką dzieci Lorda Demonów Gran’a! Będąc duszą o czystym sercu, stara się pomóc demonom – ale im więcej dowiaduje się o swoim nowym fantastycznym domu, tym bardziej zdaje sobie sprawę, jak niewiele wie.

Moja ocena

Jedyna autor original historia w dzisiejszym zestawieniu (i ogólnie tak myślę, że jedyna jaką do tej pory udało mi się przeczytać…). Mamy powtarzający się schemat trwa wojna między ludźmi i demonami i wzywa jest święta, żeby zakończyć konflikt… No właśnie nie do końca, ponieważ oczywiście Akari zostaje wezwana jako święta/kapłanka, ale do świata demonów a na domiar wszystkiego ma urodzić „dziesięcioro dzieci zagłady”!?! Przyznajmy jak na autor original to jest pewien hardcore… W tym rzecz, że nie do końca, bo myślą przewodnią serii jest przede wszystkim komedia – uwierzcie mi sposób poczęcia pociech Króla Demonów to jest sztos. Jedyne co mogę zdradzić to to, że przypomina to mi nieco POKEMONY Dodatkowym elementem jest poznanie drugiej strony bitwy, tak jak w przypadku Ruri i Jade’a, co samo w sobie jest ciekawym zabiegiem. Będzie dane poznać różnego rodzaju demony i potwory (slime też będzie spokojnie) oraz to jak żyją i tak naprawdę chcą żyć w spokoju, przy boku swojego króla. Jak już mamy Gran’a na celowniku to trochę o nim pogadam i nie, nie mam na myśli, że to ciacho itp. ale to jak bardzo się troszczy o swoich poddanych, dzieci i małżonkę… naprawdę mogę zdradzić, że romans to taki slow burn, ale w przyzwoitym tempie, więc nikt się nie zawiedzie.

Pozycja ta skierowana jest do wszystkich isekai maniaków, z autorką bloga włącznie. Ema Tooyama bardzo dobrze uchwyciła narastający trend saintess isekai wydając pozycję tę mangę. Zachowała oryginalność fabularną,  nie zatracając się we światowym trendzie, a pokazując nam jako czytelnikom ciepłą komedyjkę o innej niż dotychczas isekai’owej rodzince.

Podsumowanie

No i jak podobała się kolejna edycja specjalna naszego isekai’owego cyklu? Mam nadzieję, że tak, bo mogę zdradzić w sekrecie, że ze „świętymi” jeszcze się spotkamy, ale to za jakiś czas, bo wiadomo co za dużo to nie zdrowo. Dlatego trzymaj się ciepło i zdrowo… a i pamiętaj jak zawsze czekam na komentarze.

Ściskam :*

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply