MANGA

Dostałam drugą szansę i nie zmarnuje jej!

17 kwietnia 2021

Aaaaa… normalnie od weekendu chodzę taka podjarana (dosłownie jak ten dzik na szyszki), ponieważ mój ostatni wpis na blogu przeczytała sama królowa statystyki Janina Bąk Spokojnie ta ekscytacja za niedługo przejdzie… znaczy jeśli za niedługo uznać kolejne 50 lat to tak

Dzisiejszy wpis poświęcę bohaterkom, których los doświadczył ponownym przeżyciem swojego życia. Takie wiesz „powrót do przeszłości” to przy tym pikuś. Do brzegu, bo wyobraź sobie żyjesz w takich fantasy-średniowiecznych czasach. Niefortunnie się składa, że dane Ci będzie podzielić ten sam los co antagonistka z powieści, jednakże ktoś daje Ci szansę się zrehabilitować i wracasz do wydarzeń sprzed „upadku”. Przed taką sytuacją staną bohaterki dzisiejszego wpisu – „Dostałam drugą szansę i nie zmarnuje jej!”.

Aobara-hime no Yarinaoshi Kakumeiki

princess-blue-rose-and-rebulding-kingdomAdaptacja Novelki: TAK
Autorzy: Kaname Roku (fabuła), Yuzuki Shou (rysunki)
Status: W trakcie wydawania
Gatunek: reinkarnacja, shoujo, romans, drama, fantasy
Wydana w Polsce: NIE
Ocena MAL: 6/10

Opis fabuły

Postanowiłam odmienić swoje życie! Obok mnie stoi człowiek, który kiedyś mnie zabił.
Świętujemy rocznicę powstania dumnego Królestwa Hailland odbywającego się podczas „Nocy Festiwalu Gwiazd”. Tonąc w niespełnionej miłości i odwracając się od spraw narodowych, królowa Alicia zginęła z mieczem wbitym w jej serce przez rewolucjonistę, który wszedł na zamek.
Kiedy się budzi, Alicia ma 10 lat i zaczyna wieść życie na nowo, pamiętając, że została zabita. W tym czasie spotyka się z Clovisem, człowiekiem, który ją kiedyś zabił …!?!

Moja ocena

Oto historia pierwszej z księżniczek dzisiejszego wpisu. Alicia była dla swojego królestwa powodem do dumy, jednakże wszystko się zmieniło po wojnie i gdy musiała wyjść za księcia, który okazał się tyranem. Zaślepiona miłością stoczyła się i została pozbawiona życia przez rewolucjonistów i to w święto założenia królestwa. Jednakże, dzięki nadprzyrodzonej sile dostała drugą szansę i postanowiła się zmienić. Nie będzie jednak sama, bo na swojego osobistego sekretarza wybrała Clovisa, człowieka który ją zabił, uwierz mi jego postać dla rozwoju Alicii była niezbędna. Dzięki tej decyzji odsunęła od siebie widmo śmierci, ale również sprawiła, że nieoszlifowany diament i wielki patriota został w królestwie(zapobiegła przez to dużemu punktowi zwrotnemu). Od tej pory przyjdzie im się zmierzyć z wieloma sprawami, które mają doprowadzić do dalszego istnienia królestwa – szczerze tego najbardziej jestem ciekawa, ponieważ niestety nowelka jak i manga są przetłumaczone w skromnej ilości.

Opowieść o Alici i Clovisie to na pewno pozycja dla każdego fana, który lubi czytać o zawiłościach rządzenia państwem. Tutaj nie uświadczy się, jak w innej podobnej pozycji wątków komediowych. Jest to opowieść o dwójce ludzi, którzy będą starali się zmierzyć z nieuchronną przyszłością, zacieśniając przy tym zaufanie między sobą i swoją wiedzę. 

Kondo wa Zettai ni Jama Shimasen!

i-swear-i-wont-bother-you-againAdaptacja Novelki: TAK
Autorzy: Reina Soratani (fabuła), Haru Harukawa (rysunki)
Status: W trakcie wydawania
Gatunek: reinkarnacja, shoujo, drama, fantasy, romans
Wydana w Polsce: NIE
Ocena MAL: 7/10

Opis fabuły

Violette, dumna i piękna córka księcia, popełnia zbrodnię z zazdrości wobec swojej przyrodniej siostry. Skazana Violet szczerze zagłębia się we własne serce w więziennej celi i żałuje swojego grzechu. Kiedy się to dzieje zasypia, by potem odkryć, że czas cofnął się do punktu zwrotnego w jej życiu – do jej pierwszego spotkania z Maryjun dokładnie rok przed popełnieniem zbrodni.
Violette podejmuje decyzję. Tym razem nie popełni swoich starych błędów. Nie popełniając przestępstwa i nie przeszkadzając nikomu, będzie żyła zwyczajnym, prostym i niepozornym życiem…! Jednak incydenty sprzeczne z oczekiwaniami Violette następują jeden po drugim…?!

Moja ocena

Violette na pierwszy rzut oka zasłużyła na los jaki ją spotkał, w końcu chciała zabić swoją słodką i uroczą przyrodnią siostrę. A miała wszystko, no właśnie jak się będzie można dowiedzieć nie do końca, a jej zazdrość, choć to negatywna emocja nie zrodziła się w stosunku do samej Maryjun. Tylko tyle zdradzę z fabuły, ale mogę powiedzieć, że naprawdę warto zagłębić się w lekturę tej opowieści. Jak możesz się domyślić spokojne, jak zakładała, życie Violetty nie będzie takie jakie by chciała. Po pierwsze dzięki jej wyborom to co znała z przyszłości będzie się drastycznie (groźnie brzmi) zmieniać. Co nie będzie takie komfortowe dla naszej bohaterki, przecież w końcu dostała drugą szansę, aby wieść spokojne życie i to najlepiej w jakimś klasztorze z dala od swojej rodziny. A uwierz mi relacje rodzinne tutaj naprawdę są nieźle pokopane i nie dziwię się Vio, że nie chce mieć z nimi do czynienia (szczególnie z ojcem). Chociaż spokojnie zostaniemy zaszczyceni innymi bohaterami – a tak na serio to bohaterem i przyjacielem z dzieciństwa – Vio. Ten człowiek to heal na zbolałe serce fanów.

Kondo wa Zettai ni Jama Shimasen! to opowieść o poszukiwaniu własnego miejsca i samoakceptacji. Dlatego jeśli zmagasz się z jakimś nie zrozumieniem, na pewno będzie to lektura dla Ciebie. Oczywiście zachęcam również innych do sięgnięcia po tytuł, ponieważ w końcu każdy z nas zasługuję na przeczytanie pięknie opowiedzianej historii.

Tearmoon Teikoku Monogatari: Dantoudai kara Hajimaru, Hime no Tensei Gyakuten Story

tearmoon-empire-storyAdaptacja Novelki: TAK
Autorzy: Nozomu Mochitsuki (fabuła), Mizu Morino (rysunki)
Status: W trakcie wydawania
Gatunek: reinkarnacja, shoujo, komedia, drama, fantasy, romans
Wydana w Polsce: NIE
Ocena MAL: 8/10

Opis fabuły

W Imperium Tearmoon Księżniczka Mia była podłą, zepsutą i samolubną królewną, więc nic dziwnego, że spędziła lata w więzieniu i ostatecznie została stracona. Dwunastoletnia Mia budzi się ze wspomnieniem ostrej gilotyny i zniszczonego pamiętnika obok niej, szczegółowo opisującego lata, które spędziła w tym brudnym lochu – okropnie przerażające!
Chcąc uniknąć niemożliwej do pozazdroszczenia przyszłości, Mia postanawia zmienić swój wizerunek. Odtąd niechętnie zachowuje się jak święta, rozwiązuje problemy społeczne, zanim wymkną się spod kontroli, a nawet podzieli się swoimi słodyczami z innymi! Podczas gdy inni postrzegają ją jako mądrą i życzliwą, Mia wie w środku, że robi to tylko dla siebie. Ale dobry uczynek to dobry uczynek, więc Księżniczka Mia postanawia krok po kroku zmieniać swoją przyszłość.

Moja ocena

Jedyna komedia w dzisiejszym zestawieniu to historia pewnej księżniczki, chociaż w tym wypadku można by powiedzieć klasyczna komedia omyłek i nieporozumień Jedynym słowem „me like it”. Jak można zauważyć po przeczytaniu opisu będziemy towarzyszyć najbardziej samolubnej księżniczce świata. Tutaj mamy klasyczne JA na pierwszym miejscu. Ogólnie moim zdaniem powinni zmienić tytuł na „Jak strach przed straceniem pod gilotyną może wykreować wiele nieporozumień”, no bo jakby co za różnica – obydwa długie i tak wiemy co się wydarzy Ale wracając do meritum Mia ze swoim wrodzonym brakiem gracji i taktu będzie powoli i niestrudzenie starać się zmienić swoją przerażającą przyszłość – zgodzi się m.in. na reformy, które by jej nie przyszyły do głowy, a zostaną jej przypisane; zacznie bardziej szanować ludzi (NOT), a to tylko nie liczne z przymiotów „świętej” Królestwa Tearmoon.  A to wszystko po to, aby uniknąć złego losu, w końcu dostała drugą szansę i zrobi wszystko by jej głowa dalej stanowiła całość z jej ciałem – #mnieśmieszy Warto również nadmienić ogromną rolę narratora tej serii, co przyznacie jest rzadko stosowane, który jak nikt inny potrafi idealnie wypunktować prawdziwe zamiary Mii. Oprócz niego warto jeszcze wspomnieć o dwójce dość istotnych bohaterów, którymi będę wierna, choć lekko niezdarna pokojówka Mii oraz młody biurokrata, dla którego Mia stanie się wzorem do naśladowania, dzięki jej genialnym pomysłom (mogę jedynie zdradzić, że genialne to one były, ale czy takie samodzielne… no cóż).

Tearmoon Empire Story polecam każdemu, komu doskwiera zły humor to ta pozycja będzie idealna; lekka i z humorem. Uwierzcie mi dawano nie pękałam tak ze śmiechu kiedy czytałam o czyjejś niedoli… A nie w sumie było to stosunkowo nie dawno

Podsumowanie

To już na dzisiaj koniec. Mam nadzieję, że nie zanudziłam za bardzo i jeszcze coś nie coś u mnie przeczytacie Będę trzymać kciuki. Jeśli masz ochotę proszę napisz, która seria się Ci najbardziej spodobała. Czekam na komentarze i do kolejnego wpisu.

Ściskam :*

monikaaa131

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply