FILM LIFESTYLE

Detektyw Pikachu – moja nie obiektywna recenzja

5 czerwca 2019
detektyw-pikachu-tim-goodman

Zacznę od tego, że fanką Pokemonów jestem od kiedy obejrzałam pierwszy odcinek na Polsacie. Dlatego tak jak napisałam w tytule moja recenzja nie będzie super obiektywna, tzn. wogóle nie będzie. Jednakże mam nadzieję, że będzie ona zachętą dla wszystkich nie zdecydowanych, a dla osób, które film widziały wskaże może jeszcze parę szczegółów, które umknęły, kto wie

Opis fabuły

Cała historia rozpoczyna się w momencie, kiedy prywatny detektyw Harry Goodman znika w niewyjaśnionych okolicznościach, a jego 21-letni syn Tim próbuje ustalić, co się wydarzyło. W śledztwie pomaga mu były partner Harry’ego — detektyw Pikachu, który potrafi wprawić w osłupienie nawet samego siebie. Tim i Pikachu, którzy odkrywają, że są w stanie się ze sobą porozumiewać, łączą siły, aby rozwikłać tajemniczą zagadkę. Wspólnie poszukują poszlak, przemierzając rozświetlone neonami ulice Miasta Ryme — rozległej, nowoczesnej metropolii, w której ludzie i Pokémony żyją tuż obok siebie. Spotykają na swojej drodze różne Pokémony i odkrywają wstrząsający spisek, który może położyć kres tej harmonijnej koegzystencji i zagrozić całemu światu.

Moja ocena

Jedno co mogę na początku ze 100% pewnością powiedzieć to to, że ten film został stworzony przez fanów dla fanów. Uwierzcie to widać od pierwszych minut filmu Ale zacznijmy od początku zanim zacznę swój “wywód” (ale górnolotne słowo co) chciałam zaznaczyć, że oglądałam wersję z polskim dubbingiem. Ale mogę zapewnić, że nie był to stracony czas, w końcu “Polacy nie gęsi…” itd., czy nie? Skoro zaczęłam od dubbingu to będę kontynuować i chce zwrócić uwagę na dwójkę aktorów, którzy mnie naprawdę pozytywnie zaskoczyli. Pierwszy to Maciej Stuhr, który wcielił się w naszego żółtego stworka. Powiem Wam tyle wyszło mu naprawdę dobrze i jeśli mam być szczera nie mam się do czego przyczepić. Najzabawniejszy momentem było jak śpiewał pierwszą czołówkę serialu. Wyobraźcie sobie pokemon, który śpiewa, że złapie je wszystkie, kto to wymyślił był geniuszem Tak samo jak do głosu Mewtwo (niestety nie wymieniono dokładnie kto podkładał pod niego głos). Ale jednego można być pewnym silny i najpotężniejszy Pokemon świata był taki jaki powinien być, czyli badass (tak patrze tu na Ciebie 16. filmie i Twoja nieudolna próbo ukazania tego stworka).

Teraz może przejdę do charakterystyki świata. Tak naprawdę to dostajemy takie co by było gdyby Pokemony zamieszkiwały naszą planetę. Ponieważ zobaczymy regiony znane fanom z gier/anime, ale z udogodnieniami naszego świata. Widać to szczególnie w budowie Rhyme jako takiej metopoli. Miasto samo w sobie odebrałam jako krzyżówkę Nowego Jorku i Tokyo. Same stworki zostały przedstawione naprawdę, no są takie cuuuuute (przez duże C). Naszego tytułowego detektywa pikachu wyściskałabym jak mało kto, ale to nie on miał u mnie największe awwwww… Były to dobrze znane kantońskie startery; no bo jak można być tak słodkim, no jak!?! Btw. ja tutaj wszystko wychwalałam, a jestem osobą, którą zwykle CG razi, więc rozumiecie…

Fabuła “Detektyw Pikachu” jak można się było domyśleć z trailerów była dość prosta i przewidywalna. Więc jeśli ktoś szedł z seans z myślą, że rozwiąże jakąś super zagadkę wszechświata mógł się rozczarować. Ale czy to jest ważne przekazał, to co cała marka zawsze przekazywała, czyli przyjaźń, partnerstwo, zaufanie i happy ending, których tak rzadko możemy uświadczyć w realu.

Jeśli chodzi o stronę muzyczną zapamiętałam jedynie wymieniony już śpiew Stuhra oraz jak się okazuje piosenkę filmu. “Carry On” śpiewana przez Ritę Ora to taki specyficzny pop połączony z lekkim techno (jeśli się nie mylę). Naprawdę dobrze wpisuje się w tematykę partnerstwa przyświecającą marce Pokemon. Aż można sobie zadać pytanie, dlaczego dopiero po obejrzeniu filmu człowiek dowiaduje się o jej istnieniu. Jak dla mnie to wielka strata, bo katowała bym ją nie od wczoraj, a od tygodnia

Podsumowanie

“Pokemon: Detektyw Pikachu” jest naprawdę dobrze zrealizowanym filmem, na który nie żałuje, że poszłam. A do kina rzadko chodzę. Uśmiałam się, wzruszyłam i przeżyłam najlepszą przygodę jaką mogłam przez te prawie 2 godziny. Może nie było idealnie a fabuła była przewidywała, ale co z tego kiedy bawiłam się przednio. A dla wszystkich, którym się nie podobało po prostu deal with it.

Ocena: 9/10

Także to by było na tyle jeśli chodzi o “Detektywa Pikachu” mam nadzieję, że nie zanudziłam za bardzo i wrócicie tutaj jeszcze

Ściskam :*

detektyw-pikachu-tim-goodman-lucy-stevens-psyduck

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply https://fashionable.com.pl/ 3 września 2019 at 13:09

    Ale numer, Pokemony!! 😀 Moja młodość, choć większymi fanami byli moi bracia:)

    • Reply monikaaa131 7 września 2019 at 17:10

      Moja także dlatego bardzo się cieszę, że taki film powstał 🙂

    Leave a Reply